Aż pięć debiutów w reprezentacji Polski!

debiutanci w reprezentacji polski 2020

W październikowym towarzyskim spotkaniu z Finlandią w Gdańsku, wygranym przez Polaków 5:1, selekcjoner Jerzy Brzęczek dał szansę debiutu aż pięciu zawodnikom. Jego poprzednikom też zdarzały się mecze z taką liczbą reprezentacyjnych „żółtodziobów”. Co z nich wynikało?

Michał Karbownik z Legii Warszawa, Bartłomiej Drągowski z Fiorentiny, Sebastian Walukiewicz z Calgary Calcio, Paweł Bochniewicz z SC Heerenveen, Alan Czerwiński z Lecha Poznań. To lista zawodników, którzy przy okazji październikowej towarzyskiej potyczki z Finlandią zadebiutowała w reprezentacji Polski. Udanie, skoro biało-czerwoni wygrali w Gdańsku 5:1. Drągowski, Walukiewicz i Karbownik wybiegli w pierwszym składzie, ten trzeci zaliczył nawet asystę przy trafieniu Arkadiusza Milika. Czerwiński i Bochniewicz zameldowali się na murawie w drugiej połowie z ławki rezerwowych.

Rekord w 2011 roku

Meczu z taką liczbą debiutantów Brzęczek jeszcze podczas swojej ponad 2-letniej kadencji w kadrze nie rozgrywał. Zdarzało się to rzecz jasna jego poprzednikom. W grudniu 2011 roku Polska wygrała w Turcji z Bośnią i Hercegowiną 1:0. Ówczesny selekcjoner Franciszek Smuda wypróbował wtedy Michała Gliwę, Macieja Jankowskiego, Marcina Kamińskiego, Waldemara Sobotę, Arkadiusza Piecha, Arkadiusza Woźniaka i Filipa Modelskiego. Jeden z siedmiu debiutantów, Sobota (Śląsk Wrocław) zdobył nawet „złotą” bramkę.

Sześciu u Fornalika

Rok później, również w Turcji, kadra będąca po nieudanym Euro i już z Waldemarem Fornalikiem u steru grała z Macedonią. Skończyło się 4:1 po golach Arkadiusza Milika, Szymona Pawłowskiego, Artura Jędrzejczyka i… Waldemara Soboty. Debiutowali wtedy Łukasz Broź, Łukasz Skorupski, Jakub Kosecki, Dominik Furman, Daniel Łukasik i Bartosz Rymaniak, czyli łącznie 6 piłkarzy.

Dwa testy u Nawałki

U Adama Nawałki takie „castingi” były dwa – na przełomie 2013 i 2014 roku. Ze Słowacją we Wrocławiu (0:2) selekcjoner dał szansę dobrym znajomym z Górnika Zabrze: Rafałowi Kosznikowi, Pawłowi Olkowskiemu, Krzysztofowi Mączyńskiemu i Adamowi Marciniakowi. Z kolei w styczniu 2014 z Norwegią w Abu Dabi zaszczytu występu w kadrze dostąpili Rafał Leszczyński, Karol Linetty, Michał Masłowski, Maciej Wilusz, Mateusz Zachara i Igor Lewczuk. Skończyło się wygraną 3:0 po golach Tomasza Brzyskiego, Michała Kucharczyka i Linettego, czyli jednego z 6 debiutantów.

Mączyński wyciągnął najwięcej

Jak toczyły się losy tych piłkarzy? Leszczyński, Kosznik, Rymaniak, Gliwa, Jankowski, Woźniak i Modelski ograniczyli się w kadrze do debiutu i na tym ich przygoda się skończyła. Dwucyfrową liczbę występów w reprezentacji osiągnęli z wyżej wymienionych tylko Olkowski (13 meczów/bez gola), Mączyński (31/2), Sobota (17/4) i Linetty (27/2). Dwóch ostatnich to ci piłkarze, którzy debiut uświetnili zdobyciem bramki. Miejsce, choć w roli 3. bramkarza, zagrzał też Skorupski. Najwięcej ze swojej kariery wyciągnął zaś Mączyński. Choć nie uchodził w ekstraklasie za żadną gwiazdę, Adam Nawałka zaufał mu na tyle, że był jego żołnierzem i ważnym elementem układanki w drużynie, która dała nam tyle radości na Euro 2016.
***
Dziś mamy prawo czuć apetyt związany z co najmniej dwójką debiutantów z meczu za Finlandią: Karbownikiem i Walukiewiczem. Jak potoczą się losy tych wybrańców Brzęczka? Składowe odpowiedzi na to pytanie dostarczą już najbliższe miesiące, na czele z Euro 2021.

By admin