Kacper Kozłowski najmłodszym piłkarzem w historii Euro

Polak pobił rekord! Wchodząc na boisko w drugiej połowie meczu z Hiszpanią w ramach drugiej kolejki fazy grupowej Euro 2020, pomocnik Pogoni Szczecin został najmłodszym piłkarzem, jaki kiedykolwiek zagrał na mistrzostwach Europy.

17 lat i 246 dni. Dokładnie tyle liczył sobie Kacper Kozłowski 19 czerwca 2021, czyli w dniu meczu Hiszpania – Polska w Sewilli w ramach 2. kolejki fazy grupowej Euro 2020. Pomocnik biało-czerwonych pojawił się na boisku w 55. minucie, zmieniając Mateusza Klicha – tuż po tym, jak Robert Lewandowski doprowadził do wyrównania. I – jak się okazało – zapewnił naszej reprezentacji cenny punkt za remis 1:1. Swoją cegiełkę dołożył do tego pozytywnego rezultatu, przedłużającego nasze szanse na wyjście z grupy, również Kozłowski. Grał bardzo odważnie, nie bał się wchodzić w pojedynki, szukał sobie miejsca w środku pola. Stał się najmłodszym piłkarzem w dziejach, który zagrał w mistrzostwach Europy!

Polak odebrał rekord Anglikowi 

Wcześniej miano tego najmłodszego dzierżył Jude Bellingham. Bardzo krótko, przez kilka dni. W meczu Anglii z Chorwacją, rozegranym również na Euro 2020, w 82. minucie zmienił Harry’ego Kane’a. Anglik miał wtedy 17 lat i 349 dni. Również – jak Kacper Kozłowski – jest środkowym pomocnikiem. Na co dzień występuje w Borussii Dortmund, do której trafił przed rokiem za 11 milionów euro. Był pierwszym niepełnoletnim zawodnikiem w historii Euro.

Od 2012 roku ten rekord młodości należał do lewego obrońcy Jetro Willemsa. Holender grając z Danią miał 18 lat i 71 dni. Był wtedy zawodnikiem PSV Eidhoven, miał za sobą udany debiutancki sezon w dorosłym futbolu, czym zaskarbił sobie zaufanie selekcjonera Berta van Marwijka. Ale ekipy „Oranje” nie zbawił – ówcześni wicemistrzowie świata nawet nie wyszli z grupy. Kariera Willemsa rozwinęła się, ale nieszczególnie spektakularnie. Z PSV odszedł dopiero w 2017 roku, trafiając do niemieckiego Eintrachtu Frankfurt. Ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Newcastle United. W kadrze uzbierał 22 występy, ale od 5 lat – ani jednego.

Sousa odważnie na niego postawił

Jak potoczą się losy Kacpra Kozłowskiego? O tym, że ma papiery na granie, choć w barwach Pogoni Szczecin nie dobił jeszcze do ćwierci setki występów w ekstraklasie, nikogo nie trzeba przekonywać. Polskim kibicom podobało się, jak w końcówce meczu z Hiszpanią zachęcał do pressingu samego Roberta Lewandowskiego. – Kacper zrozumiał wszystko, o co został przez nas poproszony. Ważne, jaką świeżość i jakość wprowadził na boisko – chwalił młokosa selekcjoner Paulo Sousa, który odważnie postawił na Kozłowskiego. Zadebiutował już w marcowym meczu kwalifikacji do mundialu z Andorą, łącznie nastolatek rodem z Koszalina ma na koncie 5 reprezentacyjnych występów.

Dużo ofert dla piłkarza

Menedżer Kozłowskiego, Przemysław Pantak, ma dla niego sporo propozycji z renomowanych klubów. Mówi się o zainteresowaniu nawet ze strony Manchesteru City. Na celowniku mają go niemieckie marki, jak Borussia Dortmund, Borussia Moenchengladbach, RB Lipsk. Wydaje się przesądzone, że już w tym okienku Pogoń zarobi na nim kilka milionów euro. Pytanie tylko, co dalej. Pamiętamy przypadek Bartosza Kapustki, który jako nastolatek zrobił małą furorę na mistrzostwach Europy w 2016 roku, wykupił go świeżo upieczony mistrz Anglii, Leicester City, ale poza granicami kraju nigdy nie rozwinął skrzydeł i dziś gra w Legii. Dla Kozłowskiego i jego najbliższego otoczenia ta historia to pewna przestroga.

By redaktor