We wrześniowych wyjazdowych meczach Ligi Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną reprezentacja Polski będzie musiała radzić sobie bez swojego kapitana, najlepszego strzelca i największej gwiazdy, czyli Roberta Lewandowskiego.

Robert Lewandowski strzela jak maszyna, ale nie jest maszyną, a człowiekiem, którego organizm też potrzebuje chwili wytchnienia i odpoczynku. Dlatego snajpera Bayernu Monachium zabrakło wśród listy zawodników powołanych na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski oraz wyjazdowe mecze z Holandią i Bośnią i Hercegowiną w ramach rozpoczynającej się II edycji Ligi Narodów.

Kapitan kadry musi czasem odpocząć od meczów

– Rozmawiałem z Robertem i wspólnie uznaliśmy, że to dla niego najlepszy moment, aby mógł dłużej odpocząć fizycznie i psychicznie po tak wyczerpujących rozgrywkach. Dlatego też nie weźmie udziału we wrześniowym zgrupowaniu. Tym bardziej, że przed nim i przed nami kolejny intensywny sezon, który zakończą jakże ważne dla nas mistrzostwa Europy. Lewandowski pozostaje oczywiście kluczowym zawodnikiem naszej reprezentacji, jej kapitanem, ale w meczach Ligi Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną będziemy musieli poradzić sobie bez niego – powiedział Jerzy Brzęczek, selekcjoner reprezentacji Polski, cytowany przez PZPN-owski portal „Łączy Nas Piłka”.

Zastępca kapitana, czyli Kamil Glik

Lewandowski zakończył sezon najpóźniej spośród wszystkich kadrowiczów. Co prawda Bundesliga finiszowała 27 czerwca, ale Bayern grał jeszcze w Lidze Mistrzów. Wygrał ją, przy niepodważalnym udziale Polaka, a w finale pokonał PSG 1:0. Ten mecz miał miejsce 23 sierpnia. Widać zatem, że 32-latek chcąc stawić się na zgrupowaniu reprezentacji mógłby liczyć tylko na tydzień urlopu. Jego nieobecność skrytykował były selekcjoner Jerzy Engel, ale w środowisku przyjęto taką decyzję ze zrozumieniem. – Nie było tematu ani przez pół sekundy. Robert też ma prawo do tego, by chwilę odpocząć. Jakie są ustalenia między nim, a trenerem, to absolutnie nie moja sprawa. Pod jego nieobecność chcę pełnić funkcję kapitana jak najlepiej i dbać, by drużyna się czuła dobrze – powiedział obrońca Kamil Glik.

Bez „Lewego” pierwszy raz od prawie 2 lat

Taki obrót spraw oznaczał, że kadra musiała radzić sobie w meczu o stawkę bez Lewandowskiego pierwszy raz od blisko dwóch lat. W 2018 roku opuścił w Lidze Narodów wyjazdowy mecz z Portugalią, zremisowany 1:1 po golu Arkadiusza Milika z rzutu karnego. „Lewy” przyjechał wtedy na zgrupowanie z urazem kolana. Zagrał w towarzyskim spotkaniu z Czechami, ale uznano, że Ligę Narodów odpuści, by uraz się nie pogłębił, dlatego wrócił do Monachium. Takie absencje Lewandowskiego w spotkaniach o punkty to prawdziwa rzadkość. Poza tym zdarzyło się to jeszcze raz: w eliminacjach do mundialu w Brazylii. Nie zagrał wtedy z San Marino (5:1, 10 września 2013), bo kilka dni wcześniej doznał kontuzji w konfrontacji z Czarnogórą.

Lewandowski rozegrał 62 z 65 meczów

W tym miejscu małe resume: pierwszymi meczami reprezentacji Polski o punkty z udziałem Roberta Lewandowskiego były te w eliminacjach mistrzostw świata 2010, jeszcze za kadencji Leo Beenhakkera. Od tamtej pory, wliczając wszystkie spotkania o stawkę – eliminacje mundiali, Euro, finały Euro 2016 czy MŚ 2018, a także Ligę Narodów – Lewandowski zagrał 62 mecze na 65 możliwych. Imponujące Teraz, we wrześniu 2020, pierwszy raz zabraknie go w dwóch starciach biało-czerwonych z rzędu, a o godne zastępstwo postarają się Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek.